Post: #1 2013-10-14 21:03
szymekx666
 Posty: 102 Shouty: 804 0 | Hej, w wielu wpisach odnośnie zarządzania kapitałem jest pewna rzecz, której nie rozumiem, być może jestem za głupi więc prosiłbym aby jakiś fachowiec objaśnił mi skąd się biorą pewne liczby.
Posłużę się jako przykładem jednym z wpisów na blogu Topoli, gdyż akurat tenże wpisik czytałem i zebrałem się w końcu do policzenia no i niestety - odpadam.
A oto cytat:
"Akcje kosztują 10 zł za sztukę,(...)Dysponując hipotetycznym portfelem 10 000 zł i trzymając się założenia, że w jednej transakcji ryzykuję nie więcej niż 2% portfela, mogę otworzyć pozycję wielkości 400 akcji"
Pytanie - skąd się wzięło 400 akcji? Żadne wyliczenia nie dają mi liczby 400;
10*400 daje 4000 co w żaden sposób nie ma prawa wyjść z podzielenia dziesięciu tysięcy, chyba, że na 2 + jakaś reszta... Istnieje szansa, że z góry założymy, że portfel jest dzielony na pół, to wtedy zgoda, ale jeśli takie założenie się nie pojawia to nie rozumiem działania matematycznego, może mi je ktoś przedstawić??
Edytowany 1 raz-y, ostatni raz: 2013-10-14 21:04:52 Oddajcie mi cały łubin... |