Login/Email
Hasło
Zapamiętaj mnie
Wybierz Spółkę:
NoweSpółkiAnalizyGiełdaGospodarkaGraOffTopic
Artykuły warte przeczytania
Wyświetleń: 47511. Obserwuje: 18 osób.
Post: #21 
2009-10-30 17:08

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
Szkolenia giełdowe

Szkolenie - kontrakty terminowe:

http://www.infoengine.pl/index.php?s=video&id=323&plik=FERK_cz2_2008.01.22_HQ.wmv

Szkolenie - kontrakty terminowe:

http://www.infoengine.pl/index.php?s=pliki&id=506


Szkolenie - AT kontraktów terminowych:

http://www.infoengine.pl/index.php?s=pliki&id=634

Szkolenie - opcje:

http://www.infoengine.pl/index.php?s=pliki&id=667


Kilka poradników dla początkujących, dotyczących różnych aspektów inwestowania oraz ogólnie o rynkach finansowych:

http://www.ferk.pl/strona.php?id=10

Edytowany 7 raz-y, ostatni raz: 2009-11-03 22:26:17
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #22 
2009-11-03 15:06

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
The Greatest Emotional Problem Facing Traders Brett N. Steenbarger, Ph.D.

http://www.brettsteenbarger.com

Note: A version of this article appeared on the Trading Markets website 5/26/06.

Recently, in my TraderFeed blog, I suggested that traders faced a greater emotional hurdle than either fear or greed: overconfidence. Overconfidence is what leads us to take on too much risk for too little reward. It is what allows us to wager our hard-earned money on untested and unproven market signals. Indeed, almost by definition, beginning traders start their trading careers in an overconfident state. After all, in what other performance field—sports, music, or chess—would a newcomer enter a competition with experienced professionals and truly hope to compete?
Research reviewed by Scott Plous in his book The Psychology of Judgment and Decision Making suggests that overconfidence is greatest in situations where individuals have no better than chance odds of being correct in their judgments. One of the reasons for this is called the Gambler’s Fallacy. A person who guesses market direction once a day and has a 50/50 chance of being correct will encounter, on average, about six occasions per year in which he or she is correct five times in a row. Some of these random traders will, by sheer good fortune, hit this streak early on in their career. According to researcher Ellen Langer, early (but random) experiences of success lead individuals to be highly confident in their ability—even when the task is guessing the outcome of coin tosses! This is because they are more likely to attribute success to internal factors—skill—than to situational reasons or chance. The gambler who experiences a (random) streak of wins becomes convinced that he has a hot hand and raises his bets accordingly. The result is predictably disastrous.
Do traders behave differently from gamblers? Research suggests not. Terence Odean found that traders who were most confident in their decision-making traded the most frequently—and lost more money than other traders because of the increased transaction costs. A provocative study from the London Business School presented traders with price data and asked the traders to make trading decisions based on the data. Traders were not informed that the data were generated randomly. The traders who expressed the greatest confidence in their decisions, not surprisingly, were also the ones who, on average, lost the most money. The “illusions of control” demonstrated by these traders can reach extremes bordering on the absurd. In Langer’s studies in which coin tosses were presented as tests of “social cues”, for instance, 40% of all subjects insisted that their ability to guess the outcome of the coin tosses could be improved with practice—and 15% believed that enhanced concentration and an absence of distractions would improve their results.
A different kind of overconfidence can be seen in surveys of traders and investors, asking them for their expectations for the market. Traders feel better about their ability to call market direction than is warranted. For example, in such surveys as those conducted by Investors Intelligence, over 70% of respondents pronounce themselves either bulls or bears—despite the fact that the majority of time the market is rangebound. Research cited by Hersh Shefrin, in his review of behavioral finance studies entitled Beyond Greed and Fear, finds that traders are most bullish after extended rises—with inexperienced traders most bullish of all. That is paradoxical, because market returns historically have been greatest following years of decline, not years of strength. Similarly, it is not uncommon to see put-call ratios elevated after a five-day period of decline, despite the fact that returns, on average, are superior following five days of weakness than after five strong days. Quite simply, traders extrapolate from the past to the future—and confidently act upon these (false) expectations.
Is it possible to immunize oneself from overconfidence? My personal therapy for treating overconfidence has been to test out my trading ideas and calculate: a) precisely how often the pattern would have been successful if used in the past; and b) how much of a P/L edge was present over that time. Those statistics, which I report on my blog, ground me in the inherent uncertainty of markets and prepare me for the very real possibility, with any trade idea, that I will be wrong. This, in turn, has helped me greatly with risk management, as I am unlikely to wager a large proportion of my trading stake on any uncertain proposition—even when the odds are in my favor. The past is hardly a guarantor of the future, but by assuming that the future won’t be better than the past, we can soberly assess the downside and avoid overconfidence.
The best trades, I find, have enough of a historical edge to make me feel confident about the idea, but also enough potential downside to prevent me from feeling overconfident. Planning for each trade being a potential loser may seem counterintuitive, but it keeps risk management sharp and overconfidence at bay. And that makes a world of difference to the bottom line.


Edytowany 2 raz-y, ostatni raz: 2009-11-03 15:09:51
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #23 
2009-11-03 21:07

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
Sporo piszę i wklejam o systemach, ale może nie każdy wie, cóż to takiego jest. Zatem zapodaję trzy teksty, moim zdaniem dość dobrze wyjaśniające zagadnienie.

Systemy inwestycyjne

Wraz z rozwojem nowych technologii, komputer stał się podstawowym narzędziem pracy każdego inwestora. Podłączony do internetu ułatwia poszukiwanie i gromadzenie przeróżnych danych i informacji dotyczących papierów wartościowych i ich emitentów. Bardzo ułatwia pracę analitykom, którzy w ułamku sekundy mogą przeskakiwać z jednego wykresu na drugi, z jednego raportu finansowego na inny.

Obecnie można nawet spotkać systemy komputerowe, które odpowiednio zaprogramowane przez człowieka, same wyszukują okazje do zawarcia transakcji i często same (podłączone do internetowego biura maklerskiego) składają zlecenia. Polskie biura maklerskie nie oferują jeszcze klientom takich usług, ale od pewnego czasu dostępne są już na rynku programy, które umożliwiają zautomatyzowanie procesu wyboru odpowiednich walorów do kupna lub sprzedaży. Z ich pomocą można stworzyć tzw. system inwestycyjny, który w oparciu o narzędzia analizy technicznej podpowiada, kiedy kupić i kiedy sprzedać dane papiery wartościowe. Programy te pozwalają także na sprawdzenie skuteczności takich systemów na historycznych notowaniach, dzięki czemu dowiemy się, jakie byłyby wyniki stosowania ich kilka miesięcy czy kilka lat temu.

Systemy inwestycyjne to nic innego, jak zapisane w języku konkretnego programu komputerowego warunki, których spełnienie prowadzi do sygnału kupna lub sprzedaży. Jeden z prostszych systemów inwestycyjnych może np. zawierać następujące polecenia: kup, gdy notowania wzrosną powyżej średniej ceny zamknięcia z ostatnich 10 sesji i sprzedaj, gdy spadną poniżej tej średniej. W rzeczywistości jednak spotyka się bardziej skomplikowane systemy. Mają one oczywiście swoich zwolenników i przeciwników. Inwestorzy, którzy stosują systemy inwestycyjne, twierdzą, że dzięki nim eliminują wpływ emocji na decyzje inwestycyjne. Sygnały kupna lub sprzedaży są wynikiem czystej analizy technicznej, a nie strachu czy chciwości. Przeciwnicy nie wierzą natomiast, że da się stworzyć automat, który sam trafnie będzie decydował, kiedy kupić lub sprzedać akcje. Prawda oczywiście leży gdzieś pośrodku. Z systemu inwestycyjnego nie da się stworzyć świętego Graala, który zarobi dla nas fortunę, ale w połączeniu z zasadami zarządzania pieniędzmi można stworzyć z niego przydatne narzędzie dla inwestorów, którzy mają problemy z identyfikowaniem okazji do zawarcia transakcji lub zbyt często zmieniają zdanie. Wciąż jednak bardzo ważnym czynnikiem pozostanie sam człowiek, który powinien kontrolować osiągnięcia danego systemu i zadbać o wystarczającą samodyscyplinę w stosowaniu się do jego sygnałów.

Do tworzenia systemów inwestycyjnych można np. wykorzystać program Metastock firmy Equis. Bardzo ważne jest, by samemu dobrze go poznać i samemu stworzyć taki system. Nie warto natomiast wydawać pieniędzy na sam system inwestycyjny tylko dlatego, że np. przez ostatnie 5 lat przyniósł kilkaset procent zysku. Trzeba mieć świadomość, że rewelacyjne osiągnięcia z przeszłości często są wynikiem dopasowania pewnych parametrów systemu do historycznych notowań, które ze sporym prawdopodobieństwem znacznie gorzej będą się spisywały na bieżących danych.

PARKIET.COM


What is a Trading System?


A trading system (also called a trading strategy) is a plan by which a trade is placed. It defines the different parameters for entering a trade, holding the position, and exiting the trade. These parameters are defined with the goal of achieving the maximum profit and minimizing losses on every trade.

Types of Trading Systems

There are as many different trading systems as there are traders. Many traders choose to use systems developed and tested (called "backtesting") by other people such as experienced traders, analysts, or even mathematicians. Other traders will develop their own trading strategy based on their trading experiences, trading goals, and personal obligations such as available times for trading, family responsibilities, etc. Whichever approach a person uses to find a reliable trading system, the important thing to know if that every trader needs a trading system.

Trading systems vary in the level of their defined parameters. Some trading systems define only the entry and exit points. Others require more detail such as the ADX level, appearance of the Bollinger Bands , the RSI , and the direction of the MACD lines. Most trading systems are based on technical indicators.

However, other trading systems will combine technical indicators and fundamental factors to set parameters. Experienced traders will use these types of systems as they offer a more well-rounded and, therefore, risk-controlled perspective.

Who uses a Trading System?

Every trader will use some type of trading system. Experienced traders will use different types of trading systems and will change systems throughout the course of their trading career.

Novice traders are often reluctant to use a trading system. They hold the belief that a trading system will limit their trading opportunities and reduce their profit potential. Studies have proven the falsity of this belief. Most beginning traders will eventually choose or develop a trading system, but most do not follow its parameters. Hence, novice traders may lose a significant amount of money before they learn to follow the rules of their trading system.

What Every Trader Needs
The discipline to follow the trading system is the most important and most difficult quality. It requires that the trader be willing to close a winning trade as the profits are soaring. Alternatively, it may require that the trader hold on to a position even as losses are accumulating. Discipline and a steady temperament are essential characteristics that every trader needs to follow a trading system.

forextrading.about.com


Meandry systemów mechanicznych.

Autor: Tomasz Symonowicz | Tagi: analiza techniczna, systemy | 2008.04.17

Zainspirowany zupełnie przytomnym pytaniem ?od czego zacząć?” pod poprzednim wpisem o literaturze z zakresu projektowania systemów, zdecydowałem o konieczności dopisania suplementu. Niestety proste pytania w temacie skutecznego tradingu zwykle wymagają nadwyraz skomplikowanych odpowiedzi…

Zaistniała bowiem wątpliwość o sensowną ścieżkę edukacji kogoś, kto z mechanicznym podejściem nie miał do tej pory nic wspólnego, oprócz, jak mniemam, zasłyszanych czy przeczytanych skrajnych lecz kuszących opinii. Zamiast jednak roztaczania różanych perspektyw chciałbym raczej wskazać pytającemu którędy mógłby zbłądzić na manowce, na które sam wielokrotnie wpadałem, nie mając na swojej drodze na tyle szczęścia by być w porę ostrzeżonym. Jednoznacznej i racjonalnej odpowiedzi w tej sprawie próżno szukać w książkach dlatego sięgnę do własnych doświadczeń.

Problem ująłbym następująco:

(1) czy ścieżka do systemów transakcyjnych wiedzie przez analizę techniczną ?

lub też idąc dalej:

(2) czy kolejnym etapem dla kogoś stosującego analizę techniczną są systemy mechaniczne?

Żeby odpowiedzieć na oba pytania muszę zacząć od końca czyli samego systemu. Składa się na niego kompletny i ściśle zdefiniowany zestaw zasad i parametrów, które określają przynajmniej: punkty wejścia na pozycję, punkty jej zamknięcia, każdorazową wielkość pozycji i rodzaj rynku. I ani krztyny mniej w przeciwieństwie do wielu metod uznaniowych (discretionary trading), w których przynajmniej jeden z wymienionych elementów opiera się często na subiektywnej, nierzadko incydentalnej ocenie lub wręcz improwizacji.

Nie każdy mechaniczny system decyzyjny musi być zapisany i egzekwowany przy pomocy komputerowego programu, papierkowa/ręczna obsługa nie jest wykluczona pod warunkiem, że są spełnione wyznaczniki podane wyżej. Natomiast z drugiej strony - niemal każda strategia ręczna może być przy obecnym poziomie techniki zapisana w programie komputerowym. Jeśli ktoś twierdzi, że nie posługuje się mechanicznym systemem ale ma wypracowaną metodę, którą ja przeniosę co do przecinka na pecet, to z punktu widzenia nazewnictwa spór o ?systemowość” jego metody jest bezprzedmiotowy.

I teraz najważniejsze:

Wbrew obiegowym stereotypom mechaniczny system transakcyjny (komputerowy czy ręczny) nie oznacza tylko i jedynie usystematyzowanej analizy technicznej (AT) wbitej w zdefiniowany zestaw zasad!

Oprócz AT w systemach takich używa się wielu innych zmiennych spoza zbioru ograniczonego przez AT.

Przyjmijmy, że najprostszy system wygląda następująco:

jeśli

zachodzi ZDARZENIE X

to

kup/sprzedaj

Y sztuk

instrumentu N

po cenie Z

Co chciałbym wyraźnie zaznaczyć to fakt, że ZDARZENIE X NIE musi zawierać się w zbiorze formacji, wskaźników, fal, cykli czy słupków objętych nazwą ?Analiza Techniczna”.

Modele transakcyjne tworzy się również z elementów luźno lub w ogóle z nią nie związanych, do których wykres jest absolutnie niepotrzebny, jak np.:

- systemy oparte o arbitraż między instrumentami (pair trading, statistical arbitrage)

- systemy money management (przewagę uzyskuje się dzięki zarządzaniu kapitałem - np. metody martyngałowe)

- systemy oparte o dane fundamentalne ( np. jeśli C/Z >= k to kup )

- systemy oparte o wskaźniki sentymentu (np. VIX)

- systemy oparte o przepływ zleceń (np. front running)

- systemy oparte o statystykę (np. kup w poniedziałek na otwarciu, sprzedaj w piątek na zamknięcie)

- systemy oparte o zdarzenia zewnętrzne (np. astrologię - układ 2 planet jest sygnałem)

- systemy hybrydowe (system klasyczny służy tylko jako drogowskaz , decyzje podejmuje sam grający)

itd. itp.

Przyjęło się powszechnie, i tak też traktuje się to w większości książek, analizę techniczną utożsamiać z analizą wykresów (charting). To zbyt wąskie podejście. De facto jednak AT to analiza szeregów czasowych (cena, pochodna ceny, volumen, LOP), do której sam wykres nie jest konieczny choć może być pomocny. Nawet najtrudniejsza część czyli analiza fal lub formacji (np. RGR) może zostać dokonana wyłącznie przy pomocy przekształcenia samych danych cenowych.

W tym kontekście moja odpowiedź na pytanie (1) postawione wyżej brzmi:

NIE ma konieczności znajomości arkanów klasycznej analizy technicznej żeby budować skuteczne systemy mechaniczne!

Owszem, studiowanie AT może być CZASEM pomocne przy projektowaniu systemów - np. poprzez znajdowanie optyczne jakichś zależności na wykresie ceny lub jej pochodnych (wskaźniki, oscylatory), ale NIE gwarantuje w żadnej mierze sukcesu.

Natomiast zajęcie się tylko AT, bez przetestowania jej założeń za pomocą komputerowego modelu, prowadzi często do ruiny. Książki są pełne prostych ale nie podpartych testami lub niepełnych albo nadmiernie subiektywnych, niereplikowalnych pomysłów, formacji czy wskaźników. Jeśli ktoś mnie spyta ilu znam ludzi, którzy doszli do fortuny dzięki czystej AT, odpowiem - na palcach jednej ręki ich policzę. Thomas Bulkowski i Dan Zanger a potem muszę dłuższą chwilę pomyśleć. Natomiast służę długą listą tych, którzy zarobili stosując mechaniczne systemy. O ile ktoś jednak traci to nie ma różnicy czy dzięki AT czy systemom.

I tu dochodzimy do odpowiedzi na pytanie nr (2):

NIE ma konieczności weryfikacji pomysłów AT za pomocą komputerowych modeli. Ze swoich doświadczeń mogę powiedzieć jednak, że to ZNACZNIE ułatwia procesy decyzyjne oraz rozwiązuje kilka problemów natury psychologicznej.

blogi.bossa.pl
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #24 
2009-11-04 22:10

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997

Przeciętny inwestor na GPW jest młody i dobrze wykształcony

04.11. Warszawa (PAP) - Przeciętny polski inwestor jest młody, dobrze wykształcony i ma niewielkie doświadczenie w grze giełdowej - wynika z opublikowanych w środę wyników "Ogólnopolskiego Badania Inwestorów 2009", przygotowanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII).

REKLAMA

Przeciętny polski inwestor to mężczyzna (87,4 proc.), z wyższym wykształceniem (67,8 proc.), w wieku od 26 do 35 lat (37,8 proc.). Doświadczenie giełdowe prawie dwóch trzecich (62,8 proc.) inwestorów nie przekracza pięciu lat.

"Przeciętny inwestor nie pamięta hossy internetowej, a o hossie z 1994 r. można nawet nie wspominać. Nie pamięta też bessy w latach 2001-2002. Dla przeciętnego inwestora ostatnia bessa, która miała miejsce w 2008 r. jest pierwszą, z którą kiedykolwiek miał do czynienia" - powiedział podczas środowej konferencji Michał Masłowski z SII. W efekcie przeciętny inwestor może sądzić, że na giełdzie tylko się zarabia.

Tymczasem jest inaczej. W ubiegłym roku jedynie 35 proc. inwestorów udało się wyjść na plusie, 43,6 proc. przyznało się do straty, a 21,4 proc. odmówiło udzielenia odpowiedzi. Średnia stopa zwrotu z inwestycji w ubiegłym roku wyniosła minus 1,2 proc.; rok wcześniej zysk sięgnął 24 proc., a w 2006 r. - 38 proc.

Łukasz Porębski z SII zwrócił uwagę, że ponad 93 proc. inwestorów wskazało, iż lokuje środki samodzielnie, a 35 proc. za pośrednictwem TFI. W ubiegłym roku do inwestycji przez fundusze przyznało się 19,7 proc. inwestorów.

"W ubiegłym roku nastąpił odwrót od TFI. Ale inwestorzy mają krótką pamięć i od wiosny tego roku widać powrót do kupna jednostek uczestnictwa" - wyjaśnił Porębski.

Dla 6,3 proc. inwestorów gry giełdowe są głównym źródłem utrzymania. Zwykle na taki sposób zarabiania na życie mogą pozwolić sobie tylko inwestorzy z najgrubszymi portfelami, których wartość przekracza 500 tys. zł. Takimi pieniędzmi dysponuje 4,3 proc. pytanych. Natomiast dwie trzecie (63,2 proc.) inwestorów obraca środkami o wartości do 50 tys. zł. Wśród najbogatszych największy jest odsetek osób z dużym doświadczeniem inwestycyjnym. 13,3 proc. działa na rynku ponad 15 lat, a 36,7 proc. - od 10 do 15 lat.

Najbogatsi i najbardziej doświadczeni gracze znacznie częściej niż pozostali biorą udział w walnych zgromadzeniach akcjonariuszy posiadanych przez siebie spółek. Zadeklarowało tak 36,7 proc. inwestorów posiadających fundusze przekraczające 0,5 mln zł. Tymczasem wśród inwestorów, którzy dysponują kwotą do 10 tys. zł, 97,5 proc. nie bierze udziału w WZA. 89,9 proc. spośród wszystkich inwestorów indywidualnych nie uczestniczyło w ubiegłym roku w żadnym WZA.

W opinii badanych największym mankamentem polskiej giełdy jest mała płynność oraz niska jakość komunikacji między spółkami a inwestorami.

Badanie przeprowadzono między kwietniem a lipcem br. na próbie 1 tys. 327 osób. (PAP)

bankier.pl
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #25 
2009-11-13 13:28

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
Trading intuicyjny (discretionary trading)

Autor: Tomasz Symonowicz

Mam nadzieję, że ten obliczony na kilka wpisów temat, rozpali łącza bossowych blogów i wspólnie dotrzemy do czeluści tego zagadnienia, a potem rozmontujemy trzeszczącą konstrukcję intuicyjnych quasi-strategii. Liczę na opinie i komentarze oparte na własnych doświadczeniach zarówno gości jak i stałych rezydentów naszych blogów :-)

Inspiracji, by zająć się tym lejtmotywem właśnie teraz, dostarczyły mi dwa niepozorne zdarzenia, które, zmieszane razem w jednym czasie, uświadomiły mi jak bardzo wymownie na ten temat milczy literatura i jak wiele niezrozumienia towarzyszy tej kwestii w branży. Pierwszym katalizatorem stała się wiadomość od znajomego inwestora, który przyznał się bez ogródek, że oto właśnie pożegnał się z kapitałem, po wielomiesięcznej wyprawie w świat derywatów, z uwzględnieniem naszych kontraktów indeksowych w szczególności. Tylko dla porządku dodam, że większość jego decyzji opierało się na próbach „wyczucia” rynku. Wiadomość ta dotarła do mnie akurat w momencie gdy zagłębiałem się z pasją w wakacyjnej lekturze znakomitej książki Michaela Mauboussina, analityka z Legg Mason, pod tytułem „More Than You Know” (Więcej niż wiesz). To zbiór jego artykułów połączonych jedną klamrą, którą można w skrócie określić jako przenikanie różnych dyscyplin naukowych do świata inwestycji giełdowych.

Żeby nie było niedomówień, już na początku wydobędę gotową tezę, z którą przychodzę tutaj, rozpoczynając ten wątek. Otóż większość inwestorów, a w szczególności spekulantów, lub mówiąc bardziej elegancko - traderów, rozpoczyna swoje zmagania z rynkiem giełdowym w oparciu o proces decyzyjny, którego osnowę stanowi intuicyjne, albo często tylko pozornie metodyczne nastawienie. Trudno ich za to winić, to naturalny proces wchodzenia w inwestycyje, o którego przyczynach sporo dodam w kolejnych częściach. Tymczasem takie podejście powinno być raczej ukoronowaniem traderskiej kariery, jako ekstremalnie profesjonalny i świadomy proces podejmowania decyzji na każdym etapie transakcji, a nie zasadniczym, nadrzędnym instrumentem w procesie rozwoju początkujących inwestorów. W znacznej liczbie przypadków kariera tych ostatnich zaczyna i kończy się zarazem na etapie poszukiwań własnego pierwiastka geniuszu, stawiania pseudo lub słabo argumentowanych prognoz, udowadniania sobie i innym trafności przeczuć oraz siły przekonań, przewidywania obciążonego nieracjonalnością, heurystykami, behawioralnymi pułapkami, stadnymi lub kontrariańskimi odruchami i całą wylęgarnią podobnych zachowań, które nie sposób wymienić a które kształtują w tym kierunku psychikę nieświadomego swych poczynań inwestora. Często do samego końca nie zdaje on sobie sprawy z powielanych błędów ani z powodów bankructwa. No może co do ostatniego to zdarza się, że znajduje powód ale w dość karykaturalnym wydaniu - zwykle winni są posiadacze poufnych informacji, właściciele nieskończenie wielkich pozycji i kapitałów, manipulatorzy i inne siły, które można by bez końca wymieniać.

Problemem jest jednak fakt, że nawet próbując poznać tajniki tradingu w sposób typowy dla innych dziedzin czyli przez literaturę, trafia zwykle na pozycje, które, i tu pewnie usłyszę głosy zdziwienia, pod pozorem metodycznej wiedzy tak naprawdę przygotowują jeszcze bardziej do intuicyjnych działań. I o tym będzie szerzej w jednym z kolejnych wpisów.

Słowo intuicja wielokrotnie odmienię przez wszystkie przypadki ale nie tylko w pejoratywnym znaczeniu. Ona też jest ważnym składnikiem sukcesu. Wielu luminarzy inwestowania zapewne ma wykształcony lub wrodzony wysoki jej poziom, być może dzięki niej w wielu przypadkach to właśnie oni odnieśli sukces a nie tysiące ich mniej zdolnych kolegów. Ale to jest tylko dodatek - do wszelakich umiejętności (ang. skills), wiedzy, doświadczenia, określonych predyspozycji psychicznych, informacji, metody czy wynalezionej strategii.
Zdawanie się wyłącznie na intuicję może być ryzykowne. Choćby dlatego, że każdy ma słabsze dni, wpada w gorszą dyspozycję fizyczną czy psychiczną, doznaje stresów, gnębią go emocje nie związane z giełdą, a wszystko to może przecież negatywnie wpłynąć na intuicyjny proces decyzyjny. I nawet jeśli w wyniku tego pozycja za pozycją okaże się stratna, to trzeba jeszcze wspiąć się na wyżyny owych intuicyjnych decyzji by w porę zamknąć złą pozycję i by kolejne, zyskowne, wyprowadzić do tak dochodowych poziomów by nadrobić straty kapitałów.

Z intuicją jest jeszcze jeden problem - człowiek ma wrodzony nawyk rozumienia swoich decyzji i działań, szczególnie po fakcie. Zdawanie się na coś trudnego do określenia może wzbudzać niepokój, szczególnie w chwilach krytycznych. Poza tym jest też kwestia ilości. Jeśli prowadzimy firmę, wystarczy jedna dobra intuicyjnie decyzja by osiągnąć przewagę i odnieść sukces (np. jeden innowacyjny produkt). W tradingu takich decyzji potrzeba podjąć setki czy nawet tysiące - choćby na każdym wejściu i wyjściu oraz wielkości pozycji. Możliwości pomyłki jest aż nadto!

Jak sprawdzić czy posiadamy ten rodzaj intuicji, który pomoże nam skutecznie zarabiać na giełdzie? Oczywiście po wynikach na rachunku. Ale tylko tych długoterminowych, w krótkim okresie często ujawnia się raczej składnik losowości, przypadku i szczęścia. Problem w tym, że w długim okresie, zanim przekonamy się , że nie posiadamy owego daru, rachunek może być już opróżniony…

Intencja tego cyklu jest prosta. Sugeruję aby ci, którzy czują że z ich wynikami jest niezupełnie poprawnie, po przeczytaniu tych wpisów odpowiedzieli sobie na pytania:
- czy zdaje sobie sprawę ile moich decyzji inwestycyjnych jest oparta na intuicji a nie sprawdzonej, przetestowanej i obiektywnej metodzie ?
- czy mam świadomość tego ile tak naprawdę miejsca w moich metodach zajmuje pierwiastek intuicyjny?
- czy posiadam ową intuicję we krwi albo udało mi się ją w sobie wyrobić?
- czy chcę by moje działania były zależne od niepewnych, intuicyjnych przesłanek?

Cdn

Kathay

blogi.bossa.pl
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #26 
2009-12-09 12:11

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
Dodaję teraz jako link, gdyż autorzy strony zablokowali możliwość kopiowania tekstu. Szczególnie polecam fragment mówiący, iż wskaźniki nie wyprzedzają ceny, co ogranicza ich możliwości prognostyczne i jednocześnie zachęca do zajmowania się głównie ceną, a nie jej pochodnymi.

http://www.atinwestor.pl/analiza-techniczna/233-ukryte-zalenoci-i-nasze-dylematy-cz1?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+Wwwatinwestorpl+%28ATinwestor.pl%29
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #27 
2009-12-20 17:52

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
Dość ciekawe wyniki badania przeprowadzonego przez SII:

http://sii.blox.pl/2009/12/Przecietny-polski-inwestor-to.html
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #28 
2009-12-22 13:57

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
Tym razem podsyłam prezentacje z konferencji Profesjonalny Inwestor 2007. Można je pobrać po rejestracji i zalogowaniu.

http://www.sii.org.pl/edukacja/profesjonalny,inwestor,2007,-,archiwum.html

Prezentacje z 2008 roku są dostępne za opłatą ok. 15 zł, natomiast materiały z 2009 roku jeszcze nie zostały udostępnione.

Po przejrzeniu prezentacji z 2007 myślę, że warto się z nimi zapoznać, aczkolwiek trzeba mieć już pewną wiedzę z tematyki giełdowej.
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #29 
2009-12-22 22:27

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
I kolejny link sygnowany przez SII:

http://www.wallstreet.org.pl/podcasty/SII_Podcast.xml

Audycje trwające ok. pół godziny na różne tematy związane z giełdą, inwestowaniem i finansami. Można je pobrać na dysk.

Z tego co słuchałem to polecam wszystkim (a początkującym szczególnie) odcinek 19 o psychologii inwestora giełdowego.

Edytowany 2 raz-y, ostatni raz: 2009-12-22 23:41:49
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #30 
2009-12-25 00:06

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
W tym wpisie chciałbym pokazać na przykładzie Krzysztofa Piróga (tegorocznego zwycięzcy Parkiet Challenge w kategorii kontrakty), że można zarabiać rocznie "grube" kilkadziesiąt procent i już 2 lata po ukończeniu studiów utrzymywać się z tradingu i traktować go, jako swoje główne zajęcie. Ale chciałbym, abyście zwrócili uwagę nie na niemal kosmiczne zyski (w Parkiet Challenge w ciągu 3 miesięcy z 10k zrobił 119k), ale na całą otoczkę tego sukcesu: kilkukrotne bankructwa, naukę na błędach, konieczność wypracowania systemu i trzymania się go. Ponadto, Krzysztof Piróg to prawdopodobnie jeden z "the best of the best", zatem my szaraczki możemy się od niego jedynie uczyć. Na próby dorównania, mam nadzieję, kiedyś przyjdzie czas.

Chronologicznie:

Krótki wywiad:
http://www.parkiet.com/artykul/10,815251_Kluczowych_dla_koncowego__sukcesu_bylo_10_15_transakcji.html

Dłuższy wywiad:
http://blogi.bossa.pl/2009/06/15/anatomia-zwyciestwa-wywiad/

40 minutowy wywiad audio (szczególnie go polecam):
http://www.wallstreet.org.pl/podcasty/SII_Podcast_20090629.m4a - link od razu pobiera plik z wywiadem
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #31 
2010-01-14 20:12

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
Myśl, warta zapamiętania:

„Październik jest szczególnie niebezpiecznym miesiącem do spekulowania na giełdzie. Innymi takimi miesiącami są lipiec, styczeń, wrzesień, kwiecień, listopad, maj, marzec, czerwiec, grudzień, sierpień i luty.”

Mark Twain
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #32 
2010-01-20 20:49

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
Inside the Counterintuitive World of Trend Followers: It's Not What You Think. It's What You Know.

by: By Charles Faulkner

Think great traders have an instinct to predict market movement better than everyone else? Think again. They trade on numbers and probability, not hunches.

In his book, Trend Following, Michael Covel states that trend followers have a philosophy that informs their trading. What is all too easy to miss is that these philosophies aren’t after-dinner digressions. When trend followers say they have a philosophy, they are talking about how they know the world around them, and this knowledge is not from books. It is won from the world and is quite empirical.

The trend-following philosophy can be summarized in seven statements – taken in part from actual utterances of trend followers (and the rest used with poetic license as regards their principles). Each will be covered in detail in the ensuing paragraphs. They are:

• No one can predict the future;
• If you can take the would-be, could-be, should-be out of life and look at what actually is, you have a big advantage over most human beings;
• What matters can be measured, so keep refining your measurements;
• You don’t need to know when something will happen to know that it will;
• Prices can only move up, down or sideways;
• Losses are a part of life; and
• There is only now.

The difference between trend followers and other types of traders isn’t one of style. What trend followers do is outside the scope of normal human reactions. Frankly, their deeply counterintuitive strategy should alert other traders that something very different is going on.

SIDEBAR: Ed Seykota’s Trading Tribe
Click here to view the sidebar

Take the adage every trader knows: “Cut your losses, let your profits run.” Clearly, every trader will agree that it is the hardest thing to do. Why? Is it because “a bird in the hand is worth two in the bush” (or in the account)? Or is it because when your dog runs away from home, he is usually back by dinner? Trend followers know about these experiences, and they know something else: They know that all of these examples are anecdotal. They are just personal experiences and beliefs that will bias their judgement. Trend followers know that these instances are not reliable guides to the nature of markets. All right then, what is?

No One Can Predict the Future
“There is no predicting anything,” the very successful trend follower, John W. Henry, tells us. What this means is that all of your hunches, intuitions and beliefs about how the world works are steeped in self-deception. Thus, despite pronouncements of a bunch of experts on television or elsewhere, tech stocks are not trading because of anything; gold is not moving for anybody. The Fed rate is not changing for a particular reason. It’s not that there are not market influences or market makers or reasons that markets change. There are. It’s just that there are so many of them. But to quantify them and to make a judgment about their relative weights and influences is beyond the possibility of anyone.

Trend follower and president of Dunn Capital, Bill Dunn, has a doctorate in theoretical physics. No one gets a doctorate in that discipline without understanding, in a deep way, the “three-body” problem. In the celestial version, Sir Isaac Newton found a way to mathematically describe the interaction of two bodies – the earth and the moon. To do this, he ignored all the other influences in the heavens. Enough for a start, he assumed his two-body solution would lead to solutions being found for the interaction of three, four and more. Two centuries later, they hadn’t. Finally, to speed things along, a prize was offered by the king of Sweden. It was won in 1889 by Henri Poincare, but not for solving it. He demonstrated that it could not be solved.

Professor Poincare found that with just three bodies, the behavior of each one affecting the other made it impossible to calculate directly what was going on, and therefore, how the bodies would affect each other. The same is true of the relationships between stocks, bonds and futures. Approximations are possible, but counterintuitively the more accurate that market participants try to make their models, the more these models cease to describe what is going on in the world.

The conclusion is, quite simply, that the world is much richer and more detailed than any model, and every model of complex behavior (starting with only three bodies) will fall short of a description that allows prediction. Was that too much detail? It turns out that trend followers are fascinated with the details of what is in the world and how it works. They live and work in the world of what is.

Look at What Is
If you can take the would-be, could-be and should-be out of life and look at what actually is, you have a big advantage over most human beings. Take these remarks by John W. Henry when asked how he created and maintains his discipline: “Well, you create discipline by having a strategy you really believe in. If you haven’t done your homework properly and haven’t made assumptions that you can really live with when you’re faced with difficult periods, then it won’t work. It really doesn’t take much discipline if you have tremendous confidence in what you’re doing.”

What are these assumptions? Henry is clear about them – “No one consistently can predict anything, especially investors…” and “…other investors are convinced that they can predict the future, and I believe that’s where our profits come from.”

Notice that Henry’s assumptions are not social givens such as, “I assume you are joining us for dinner,” or “I assume I’m going to be rich.” They are not even beliefs in the psychological sense, that is, a feeling of certainty about something that cannot be determined for sure. Many traders and trading coaches will read Henry’s statement and conclude that what they need is tremendous self-confidence, an indomitable belief in the likelihood their success. They will want to instill beliefs like, “I will be a great trader,” or “I deserve to be rich.” But these “success beliefs” miss the point when it comes to trend following. It isn’t what trend followers think of themselves that matters, it’s what they know about the world.

[Editor’s note: For more information on John W. Henry’s trading philosophy, please see his feature interview in July 2004 SFO.]

What Matters Can Be Measured
What kind of assumptions do you make if “there is no predicting anything?” If there is no predicting anything, what do trend followers do when they do their research? If they have already taken the would-be, could-be and should-be out of the scenario in order to look at what is, then what is?

All traders know that there are vast quantities of price data available. What trend followers measure is the likelihood of price patterns recurring – in other words, probabilities. With probabilities, the human feeling for a market, intuitions about price movements and the gratifying feedback of getting it right disappear.

Jerry Parker, top trend follower and president of Chesapeake Capital, reminds us that trend-following metrics and measurements are “…not intuitive, not natural, too long term, not exciting enough.” They are experienced as counterintuitive.

Market wizard Richard Dennis (whose hobbies include studying baseball statistics) is attributed with saying, “If your system makes a little money all year and loses a lot of money twice a year, reverse your system.” This sounds crazy, but Dennis has run the numbers, and the couple of wins will outstrip all the losses the rest of the year by a wide margin.

Trend follower trader Ed Seykota adds, “If you can’t measure it, you probably can’t manage it.” This certainly applies to Dennis’ example.

“When” Doesn’t Matter
You don’t need to know when something will happen to know that it will. Trend followers know there is a statistically significant likelihood that a big payoff trade is coming, but they do not know in what market and they do not know when, so they must take every trade their systems generate. They know the vast majority of the trades the systems generate will result in a loss or a small gain. Richard Dennis is reported to have had an extraordinary number of winning trades for a trend trader, 55 percent, and it is said that he still made all of his “real money” on less than five percent of his trades.

To do this, trend followers must live at least part of life in this larger, abstract and statistical scope of time. For trend followers, the everyday moments of trading participate inside a “campaign” in a certain market or instrument where traders see each moment as the possibility of a statistical opportunity. This tends to reduce the importance of individual trades. The price will move – that’s what is. There is a statistical probability for each outcome. One of the actual outcomes will happen.

Prices Only Move Up, Down or Sideways
Computerized trading software is so prevalent that traders can quickly create a trading system so complex that is it quite beyond their understanding. Meanwhile, clarity of thought and simplicity of design are the hallmarks of a good trend-following system. Trend followers know that however deep or complex their thinking is about trading, the input to their system is limited to one of three possible states – price increase, decrease or no change – and the final output of their system must be one of three actions, buy, sell or do nothing. This allows for fast heuristics.

Losses Are a Part of Life
In his classic, The Battle for Investment Survival, Gerald Loeb writes, “Accepting losses is the most important single investment device to insure safety of capital. It is also the action people know the least about and that which they are least liable to execute.” Though this statement should resonate with all traders, it has a special meaning for trend followers.

Trend followers tend to be more aware of the relationship between losses and gains than other types of traders. They realize that a large loss affects their trading gains over the lifetime of their portfolio. They realize that trading less frequently reduces the number of their losses as well as transaction costs and, so, is another effective means of preserving their capital.

According to Ed Seykota, elements of good trading include, “(1) cutting losses, (2) cutting losses and (3) cutting losses. If you can follow these three rules, you may have a chance.” Few non-trend-following traders realize that Seykota is talking about three different kinds of losses. The first two of them are offered above – reducing the largest loss by strictly limiting position size and reducing the overall number of trades. Only trend followers know about the third. To quote John W. Henry again, “The desire to have close stops to preserve open trade equity has tremendous costs over decades.” In essence, he is referring to cutting the exit stops that would turn trades into losses in volatile markets and greatly reduce eventual gains. This once again draws attention to the fact that trend followers, while trading in the same markets as everyone else, are living and working in profoundly different and more detailed worlds.

Does this make taking a loss easier? Yes and no. Yes, trend followers know they can’t know the future, that there are statistical opportunities for those who know how to exploit them, that they must respond to every opportunity, and that they must preserve capital to continue trading. They backtest this until they are convinced it’s the case. Then they set up their systems and take the trades that the system calls.

And no, trend followers are human and hate to part with something of value. The need for the adage “Cut your losses, let your profits run,” is much like the need for the Ten Commandments. We do not have to be told what is in our nature. In going against our nature, instinct and a lifetime of cultural conditioning, trend followers really earn their money.

What About the Rest of Us?
Some people call economics the dismal science. But those people haven’t talked to cognitive neuroscientists. According to their research, we humans have limited perceptual as well as information-processing abilities. When faced with decisions, whenever possible we tend to use simple rules and short-cuts, and we apply a criterion of sufficiency (good enough for now) – with little review of possible consequences and in a way that requires the least possible effort.

So, clearly, most of us will not measure up to the stiff requirements of successful trend following. On the other hand, these differences are due to the encouragement of some innate attitudes like curiosity about the world and some life-changing experiences like studying physics or learning about probabilities.

For example, Bill Dunn and Ed Seykota are graduates in physics and engineering. John W. Henry became convinced of his assumptions as a student when he collaborated with his college instructor on a strategy for beating the odds at blackjack. As any reader of Edward O. Thorp’s famous book, Beat the Dealer, can tell you, it’s all about the probabilities. In fact, the number of outstanding traders mentioned in Jack Schwager’s two Market Wizards books, some of whom started as gamblers, could fill a suit in a deck of cards. This makes sense. A trader who directly experiences the results of probabilities over and over again will become convinced that he doesn’t need to know the future to win. He will recognize that the odds/probabilities shift over time. If this sounds like an encouragement to join the current poker craze, it’s not. But if you do, keep in mind you are “at the table” to practice these odds-watching skills. The stakes need to be small enough that you are learning from your experience, not adding more traumas to your trading.

Another way to get started is to get more curious about the world of what is. Your children can help you with this, and even if you don’t have any, you can still take a walk in the woods and notice that the shape of the leaves, branches and the trees are similar each other. Or go shopping and notice how you respond to closeouts and one-of-a-kind items. Or how people decide on what to order in a restaurant. Fractal market analysis, behavioral finance and heuristics all started with people noticing these kinds of things about the world everybody else thought they already knew. So do many trading ideas.

Trend followers can’t trust their senses or their intuition or their better judgment. They deal in quantities and probabilities with bodies and minds designed for instincts and feelings. To paraphrase Woody Allen, their experience of the world may be untrustworthy, but it’s the only place they can get a great steak. Us too.


http://www.sfomag.com/homefeaturedetail.asp?ID=22474652&MonthNameID=May&YearID=2005
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #33 
2010-02-13 13:13

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
Edward Henry Harriman, gracz giełdowy i przedsiębiorca kolejowy, który w 1905 roku zarobił 15 mln $ grając akcjami tylko jednej spółki. Zapytany w 1912 roku o tajniki swoich sukcesów giełdowych odpowiedział:

"If you want to know the secret of making money in the stock market, it is this: kill your losses. Never let a stock run against you more than three-quarters of a point, but if it goes your way, let it run. Move your stops up behind it, so that it will have room to fluctuate and move higher".

Proste, a jakże skuteczne
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #34 
2010-02-20 18:12

Drizzt

Wrocław
Postów: 4
Shouts: 14
czytajcie sobie wszystko na Wikipedii xD

Post: #35 
2010-02-28 15:00

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
Teraz coś dla wzrokowców. Trzy kanały na YT, gdzie można sobie za free pooglądać wykresy, dokształcić się i posłuchać analiz, zarówno z AT, jak i AF.

http://www.youtube.com/user/InformedTrades

http://www.youtube.com/user/thermal1

http://www.youtube.com/user/inovideos
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #36 
2010-03-10 23:13

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
Polecam najnowszy Podcast SII nt. Giełda vs. Forex.

Dużo o lewarze, dużo o zarządzaniu ryzykiem. Zdrowe spojrzenie na trading.

I w tym samym temacie: wideo z dyskusji, która odbyła się 23 lutego 2010 między Zalewskim i Rogalskim z DM BOSSA Link

Edytowany 1 raz-y, ostatni raz: 2010-03-11 11:17:18
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #37 
2010-03-15 21:22

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
I kolejny dość ciekawy podcast ze strony SII.

Tym razem krótkie info na temat nowych instrumentów finansowych, które w II kwartale 2010 mają zadebiutować na naszym rynku. Mowa oczywiście o ETF:

Strona SII

Podcast do pobrania

Prezentacja pdf do pobrania

Oraz dalej w temacie:

Wikipedia o ETF (ENG)

Portal o ETF

Adam Stańczak o ETF
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #38 
2010-03-18 23:48

topola

Tańczący z wykresami
Warszawa
Postów: 512
Shouts: 27997
Teraz chciałbym trochę powiedzieć (a w zasadzie wkleić) na temat sensu oszczędzania i inwestowania. Większość z nas to ludzie młodzi, a emerytura wydaje się czymś, co nigdy nie nadejdzie lub jest tak odległe, że nie ma się czym przejmować. A jest wręcz przeciwnie. Im wcześniej zainteresujemy się naszą przyszłością, tym będzie ona miała więcej kolorów, a mniej szarości. Informacji na ten temat pojawia się ostatnio bardzo dużo, więc zapodaję tylko kilka linków wraz z komentarzem:

KNF, przy okazji promocji IKE ostrzega, że na emeryturę musimy zbierać sami. Na ZUS i OFE nie ma co liczyć:
Plik

Kilka pięknych wykresów zapodanych przez Adama Stańczaka dotyczących trendów demograficznych na świecie:
Link

Czy przyszłe emerytury to utopia?
Link


I rzecz najważniejsza, pokazująca, że jest dla nas nadzieja Pobawiłem się trochę kalkulatorem inwestycyjnym na stronie jednego z większych doradców inwestycyjnych i mam nadzieję, że magia dużych liczb zadziała również na Was, tak jak zadziałała na mnie.

Założyłem, że mając 20 lat mamy przed sobą 45 lat aktywności zawodowej (do 65 roku życia). Odkładając każdego miesiąca kwotę 100 zł i inwestując ją na 7% rocznie, w momencie przejścia na emeryturę otrzymujemy okrągłą sumkę 380 tys zł. Oto foto:



Ale znając już trendy demograficzne i zakładając wydłużanie się życia możemy przypuścić, że dzisiejsi dwudziestolatkowie będą zmuszeni pozostawać aktywni zawodowo aż do 70 roku życia, co daje nam 50 lat na oszczędzanie i inwestowanie. Krzywa robi się wtedy jeszcze ładniejsza i te 5 lat różnicy robi nam z 380 tysięcy kwotę aż 550 tysięcy:



Pięknie to wszystko wygląda, ale musimy zrobić kilka zastrzeżeń:

- po pierwsze podatek. Aktualnie mamy 19% od zysków kapitałowych, więc roczna stopa zwrotu spada nam do 5,67% (można to obejść przez IKE, ale nie wiadomo, czy kiedyś rządzący nie wyciągną łap po napęczniałe od oszczędności konta, żeby załatać dziury w systemie).

- po drugie inflacja. Pieniądz się osłabia, więc jeśli założymy inflację na poziomie 3% to stopa zwrotu maleje nam dość znacznie.

- po trzecie, problemem może być osiągnięcie tych 7% rocznie. Aktualnie bezpieczne instrumenty dają nam właśnie ok. 5,65% netto (bez podatku). Niemniej zakładam, że młoda osoba interesująca się giełdą będzie w stanie osiągnąć stopę zwrotu większą niż ta oferowana na lokatach.

Podsumowując, na emeryturę (i wszystko inne) należy zbierać jak najwcześniej. Potęga procentu składanego ujawnia się w długiej perspektywie czasowej, więc im wcześniej zaczniemy tym przyjemniejsze będą te skoki (jak z 380k w 5 lat "zrobiliśmy" 550k). Poza tym założyłem, że będziemy odkładali jedynie 100 zł miesięcznie. A przecież osoba pracująca jest nierzadko w stanie miesięcznie odkładać 300, 500 lub nawet 1000 zł, co znacząco podnosi atrakcyjność regularnego oszczędzania.


Wiem, że mogą się podnieść głosy, że coś źle nazwałem itp., ale chodziło mi głównie o pokazanie idei, że o przyszłości należy myśleć już teraz, a oszczędzanie i inwestowanie przynosi najlepsze rezultaty, gdy wcześnie się zacznie.

Edit:
Dziś na blogu APP Funds właśnie zapodano podobny temat, więc linkuję do źródłowego artykułu oraz wpisu na blogu.


Edit:
Coś w temacie od NBPortal

Edytowany 2 raz-y, ostatni raz: 2017-01-15 17:58:47
https://humanista-na-gieldzie.blogspot.com

Post: #39 
2010-03-19 09:16

qube

Universe
Postów: 435
Shouts: 47598
Topola to mnie pocieszyleś....
i tak bedzie emeryturka 800 zł brutto... :D
Całość to coś więcej niż suma części...
https://qube19.blogspot.com/

Post: #40 
2010-03-22 16:33

Usunięty

Postów: 0
Shouts: 0
Swiat jest zle poukładany to młodzi powinni miec pieniądze a nie starzy:P hehe
Z zycia lepiej teraz kozystac jak najwięcej i miec z niego jak najwięcej przyjemnosci, pieniędzy.

GPWŚwiatWaluty
Analizy
» Korekta wartości portfela po braku...(4)
» Polimex(0)
» InsiderFX.pl | nowy serwis informacyjno -...(57)
» Wykorzystanie średnich ruchomych(1)
» ASBIS(34)
Forum
» CANNABIS POLAND SA [0]
» Inwestowanie [1]
» KRUK [1]
» Gra - dywidendy 2014 [10]
» Gra profesorka [1]
» split Selvity [do adminów] [0]
» Lotos [2]
» Sprzedaz spolek blad gry [6]
» prosba o dodanie [5]
» do admina [2]
Blogi - najnowsze wpisy
»thomasoo: Kozak podbija giełde XDD
»gra: Dni bez sesji 2016
»sygnaly-at: Jeden wykres zastępuje 1000 słów - MSW
»sygnaly-at: Strategia "jednej kreski" chroni nas przed zakupami - EEX
»sygnaly-at: Jeden wykres zastępuje 1000 słów - EEX /3/ - Aktualizacja
Online: 23
24h: 1161
Wygenerowano w: 0.049 sekundy,  użyto: 12 zapytań.
Dane giełdowe dostarcza Statica. Notowania w czasie rzeczywistym: www.statica.pl
Kursy FOREX, surowce oraz indeksy giełdowe dostarcza Pipser.pl. Notowania w czasie rzeczywistym: www.pipser.pl